www.lancuszki.info

  Tekst ma wartosc czysto rozrywkowa!
Obecnie zespół odpoczywa po trasie. W roku 2008. Wielu osobom nie podobał się nowy styl Maidenów, który w niemal niczym nie przypomina zespołu z lat osiemdziesiątych. sierpnia. Ten również odniósł spektakularny sukces, a zespół odbył gigantyczne, 13-miesięczne tournee. Warto wspomnieć, że ten gitarzysta to poniekąd polski akcent w Maiden, gdyż ojciec Janicka był Polakiem i oficerem w Polskiej marynarce. Rok 1990 przyniósł No Prayer for the Dying. Płyta odnosła pewien sukces, jednak szybko z zespołu wyleciał Dennis Stratton, a jego miejsce zajął dobry znajomy Murraya, czyli Adrian Smith. Wyraźnie można było wyczuć zmianę stylu zespołu, który - jak twierdził - starał się wrócić do swoich korzeni. Nowa płyta jest bardziej w stylu progresywnego rocka, niż starego heavy metalu, ale - w mojej opinii - brzmi równie dobrze. Płyta jest w zupełnie innym stylu, niż BNW, jest mniej przebojowa i znów pojawiły się potężne, epickie utwory. Pojawił się też ponownie Adrian Smith. Jak zwykle – płyta sprzedawała się wspaniale, jednak spotkała się z różnymi opiniami. Podczas trasy promującej album z zespołu z powodu narkotyków i alkoholu został wyrzucony Paul DiAnno. 28 sierpnia. W wywiadach udzielanych przez członków zespołu pojawiły się informacje o kolejnym studyjnym albumie Żelaznej Dziewicy. W nowym, sześcioosobowym składzie rozpoczęto trasę promującą grę Ed Hunter (oraz okazyjnie wydane kolejne the best of o tym samym tytule. Tym razem muzykami Żelaznej Dziewicy byli: Murray, Harris oraz nowi: Paul DiAnno jako wokalista, Doug Sampson na perkusji, Paul Clairns (którego szybko zastąpił Paul Todd i Tony Parsons). W tabeli koncertów znalazło się miejsce na koncert w Polsce, który odbył się 7. Była to pierwsza ich płyta, która uzyskała status platynowej. Kilka dni przed premierą dane nam było odsłuchać również 2 innych utworów z płyty. Podczas, gdy zespół szukał nowego wokalisty, zostały wydane 3 krążki koncertowe: Real Dead One, Real Live One oraz Live At Donnington. Myśli te nie ominęły również Stevea Harrisa, który rozważał rozwiącanie grupy. O ile X Factor zaskoczył fanów (zmiana kierunku, mroczniejszy klimat), to Virtual XI całkowicie ich znokautował (niestety, w negatywnym znaczeniu). Wtedy nowy manager zespołu - Rod Smallwood - doprowadził do podpisania kontraktu z wytwórnią EMI Records.